„Opowieść podręcznej” podsumowanie 3. sezonu

„Opowieść podręcznej” podsumowanie 3. sezonu

Emocje po finale 3. sezonu „Opowieści podręcznej” („The Handmaid’s Tale”) już nieco opadły, więc pora na małe podsumowanie. Jak zapewne wiecie, miałam co do tej serii konkretne oczekiwania, które mogę teraz skonfrontować z rzeczywistością. I chociaż fragmenty niektórych odcinków mocno mnie zawiodły, nie uważam, że był to zły sezon. Wręcz przeciwnie.

Podobnie jak w tekście o oczekiwaniach odnośnie 3. sezonu „Opowieści podręcznej” – uważajcie na GIGANTYCZNE SPOILERY! Tym razem także odnośnie do tej serii.

Rewolucja-ewolucja

Po zapowiedziach spodziewałam się, że rewolucja wyjdzie w tym sezonie na pierwszy plan i dynamika serialu wzrośnie. Miałam rację tylko częściowo.

Faktycznie June postanowiła zrobić przewrót w Gileadzie. I to na znacznie większą skalę niż można było przypuszczać. Nie trafiłam jednak w kwestii tempa – chociaż seria rozpoczęła się z przytupem, następnie dostaliśmy kilka wolniejszych odcinków (dla niektórych wręcz nudnych, jak można było przeczytać w grupach dyskusyjnych o serialu), a na koniec znowu działo się dużo.

The Handmaid's tale - Opowieść podręcznej
June i Beth

Rozwinięty temat Podziemia Gileadu został poprowadzony w miarę spójnie i stanowił solidną podstawę serii. To była najwyższa pora, żeby pokazać, iż nie tylko Podręczne nie są szczęśliwe w tym opresyjnym państwie.

Nietykalna June

Wątek June w kontynuacji „Opowieści podręcznej” niespecjalnie mnie zaskoczył, mam jednak do niego pewien zarzut. Tak, jak oczekiwałam, dawna Offred zadecydowała, że ucieczka z młodszą córką to za mało. Dla Hanny postanowiła zostać i zniszczyć Gilead od środka. Jej przemiana w kolejnych sezonach jest dla mnie całkowicie zrozumiała.

Zgadzam się jednak z popularną w sieci opinią, że June stała się nietykalna. Za jej podobne przewiny inne Podręczne, nie główne bohaterki, już dawno by zawisły. Ona jednak jest na to zbyt ważną postacią (to nie „Gra o Tron”) i wiele uchodzi jej płazem. Takie podejście do jej wątku sprawia, że świat przedstawiony przestaje być spójny – jego zasady jak gdyby June nie dotyczą.

Mam nadzieję, że w tym oderwaniu od przedstawionych realiów twórcy nieco się opamiętają. Świetnym rozwiązaniem byłaby zmiana głównej bohaterki w kolejnym sezonie. Po tym, czego June dokonała w finale powinna czekać ją kara śmierci (czy nie lepiej było zginąć w tym lesie…). Jeśli znowu winy zostaną jej odpuszczone, bardzo mocno zawiodę się na tym serialu.

Odkupienie Komendanta Lawrence’a

Dobrze trafiłam z przewidywaniem, że Joseph Lawrence będzie odgrywał w tym sezonie znacznie większą rolę. Co prawda przez większość serii nie mógł się zdecydować po której stoi stronie, ale ostatecznie opowiedział się po tej właściwej.

Chociaż nie poznaliśmy w pełni jego motywacji i trudno stwierdzić, dlaczego w ogóle postanowił pomóc przy projektowaniu Gileadu, to jednak udało się pokazać dosyć dobrze, z jakiego powodu ostatecznie stał się przeciwny własnemu państwu.

Tha Handmaid's Tale - Opowieść podręcznej - Joseph Lawrence

W 3. sezonie „Opowieści podręcznej” bardzo podobały mi się relacje Joshepa i June. To, że momentami łamał się i zaczynał ją traktować niemal (słowo-klucz) jak równą sobie, a w kolejnej chwili znów się wywyższał. Przecenił on jednak swoją rolę w Gileadzie i, chociaż wciąż z wahaniem, w końcu przeszedł na stronę opozycji, po tym jak został zmuszony do odbycia ceremonii z June pod nadzorem. Ta brutalna scena poruszyła istotny i pomijany temat, udowadniając, że mężczyznę też można zgwałcić.

Serena Joy stawia na swoim

Nie ukrywam, że chyba na sceny z Sereną Joy czekałam najbardziej. Nie zawiodłam się na nich, chociaż liczyłam, że jednak przyłączy się do June w organizowaniu rewolucji.

Pani Waterford wybrała jednak inną drogę. W końcu przestała przejmować się swoim mężem i pomyślała o własnym dobru, próbując zjednoczyć się z córką. Niestety przeceniła miłość Freda i sama wpakowała się w nieciekawą sytuację. Czy zasłużenie? Cóż, to że zaczęła nieco przychylniej patrzeć na June i momentami jej pomogła, nie zmazało jej win. Ciekawi mnie czy ostatecznie zostanie skazana za swoje czyny czy też zostanie jej to odpuszczone.

Fred Waterford wreszcie się doigrał

W kwestii komendanta Waterforda niewiele się zmieniło – nadal udowadniał widzom, że jest bezwzględnie złym człowiekiem. I co prawda zgodził się poświęcić wiele, żeby uszczęśliwić Serenę, ale ostatecznie nic nie powstrzymało go przed odpowiedzią zdradą na jej zdradę. Wątpię jednak, żeby to mu bardzo pomogło w wykaraskaniu się z tarapatów.

Ciekawe tylko kto zastąpi Freda w roli głównego złego charakteru w kolejnej serii? Zakładając oczywiście, że nie stanie się on kolejną nietykalną postacią.

Gdzie jest Nick?

Wątek Nicka Blaine’a zawiódł mnie najbardziej. Co prawda niewiele po nim oczekiwałam, ale dostałam jeszcze mniej. Jego historia w 3. sezonie „Opowieści podręcznej” jest kompletnie niespójna. Pomimo postawienia się Waterfordowi, nie odczuwa właściwie żadnych konsekwencji, wręcz przeciwnie. Najpierw magicznie staje się komendantem, po to, żeby chwilę później zostać wysłanym na front. W międzyczasie trzyma June za rączkę, kiedy już się przypadkowo spotkają, a za moment wyrzuca jej, że nie uciekła, chociaż tyle osób narażało dla niej życie. Ostatecznie znika i zostaje niemalże zapomniany przez resztę sezonu. Scenarzyści się tu nie postarali…

Ciotka Lydia grozi palcem

Ciotka Lydia, tak jak się spodziewałam, po zamachu na nią stała się ostrzejsza i mniej pobłażliwa. Przynajmniej w teorii, bo to kolejny wątek potraktowany nieco niepoważnie. Jak to możliwe, że nadal w odpowiedzi na większość zachować June, potrafi tylko pogrozić jej palcem?

Dodatkowo całkowicie zawiodła mnie retrospekcja tej postaci. Spodziewałam się, że dzięki wspomnieniom Lydii lepiej poznam jej motywacje, a zamiast tego fragment jej przeszłości upewnił mnie w przekonaniu, że jest tak po prostu złym człowiekiem, który kieruje się własnym skrzywionym kompasem moralnym. Szkoda, że tak to rozwiązano.

Różnorodność Gileadu

W tym sezonie po raz pierwszy mieliśmy okazję wyjrzeć poza niewielką okolicę, w której mieszka June. Akcja „Opowieści podręcznej” w tym sezonie przeniosła nas na moment do Waszyngtonu. I jak się okazało – może być gorzej. Okazało się, że bostońskie podręczne wcale nie mają złego życia, w porównaniu do waszyngtońskich.

The Handmaid's Tale - Opowieść podręcznej
Washington DC - Waszyngton

Cieszę się, że twórcy poszerzają granice przedstawionego w serialu świata. Jeśli mamy doczekać się jeszcze kilku sezonów, „Opowieść podręcznej” musi przestać kręcić się wyłącznie wokół June. Pokazanie jak funkcjonują inne obszaru Gileadu jest świetnym krokiem w tym kierunku.

Kanada – raj na Ziemi

W trzeciej serii znacznie częściej odwiedzaliśmy Kanadę, w której dotychczas przebywali Luke i Moira, a do której w pierwszych odcinkach tego sezonu dotarła Emily. Odnoszę wrażenie, że rzeczywistości post-gileadzkiej uciekinierek i uciekinierów serial mógłby poświęcić nieco więcej czasu i uwagi. Bardzo żałuję, że w pewnym momencie wątek Emily został urwany, bo chętnie dowiedziałabym się więcej o jej próbach powrotu do normalnego życia.

„Opowieść podręcznej” od strony technicznej

Jak zwykle nie mam się do czego przyczepić w kwestii realizacji odcinków. Wizualnie „Opowieść podręcznej” niezmiennie zachwyca. Dodatkowo serial mocno podciągnął się muzycznie w porównaniu do drugiej serii. Nie dość, że ścieżka dźwiękowa została znacznie lepiej dobrana, to jeszcze momentami wykorzystano ją w zaskakujący sposób do podkreślenia atmosfery (tak, jak w odcinku w szpitalu).


Podsumowanie

Najnowsza seria „Opowieści podręcznej” nie była do końca tym, czego oczekiwałam. Tempo akcji było nieco nierówne, niezbyt zbalansowane. Do tego doszły absurdy z nietykalnością June i pewne zapominalstwo twórców o zasadach świata przedstawionego. Całościowo jednak nadal jest to świetny, poruszający serial z kilkoma rewelacyjnymi postaciami i wątkami.

Po finale 3. sezonu z niecierpliwością czekam na kolejną serię, chociaż mam ogromną nadzieję, że pomału June przestanie odgrywać główną rolę i spojrzymy na Gilead z nieco innej perspektywy.

Podobało się? Podziel się!

Dodaj komentarz