Omnimalne podsumowanie roku 2020

Uff… Przetrwaliśmy. Po wycieńczającym roku 2020 wiele osób z utęsknieniem czekało na początek nowego roku, jak gdyby była to jakaś magiczna bariera, po przekroczeniu której pandemia zniknie i cały świat wróci do normalności. Nie jest to niestety takie proste, ale i tak warto wejść w 2021 z nadzieją oraz pozytywnym nastawieniem.

Najlepszym rozpoczęciem jest dla mnie podsumowanie poprzedniego roku, bo na podstawie tego, mogę stworzyć plany na ten nowo nadchodzący.

Prywatnie miniony rok, chociaż zaskakujący i stresujący, obszedł się ze mną w miarę łaskawie. Pokrzyżował co prawda pewne plany w sferze zawodowej, ale jednocześnie przyniósł kilka niespodziewanych nowości.

2020 na blogu

Cieszę się, że nie tworzyłam szczegółowych, ambitnych planów dla Omnimalizmu na 2020, bo teraz z przygnębieniem skreślałabym z listy niezrealizowane cele. Blogowo ten rok rozłożył mnie na łopatki, a napisanie każdego dużego tekstu zdawało się niesamowicie trudne.

Opublikowałam tutaj zaledwie 8 (sic!) tekstów, w tym dwa pierwotnie napisane dla portalu serialomaniak.pl. Na Facebooka zaglądałam głównie na początku pandemii, podrzucając Wam pomysły na spędzanie czasu w domu. Później ta platforma zaczęła mnie odrzucać i teraz pojawiam się tam jedynie okazjonalnie. Nie czuję jednak, żebym zmarnowała ten rok pod względem pisania. We wrześniu ruszyłam z kontem na Instagramie i właśnie tam mogliście przeczytać najwięcej moich tegorocznych przemyśleń. Po prostu reorganizacja życia sprawiła, że łatwiej było mi napisać krótkiego posta na IG, niż długaśny tekst na bloga. Przy okazji mogłam też poćwiczyć swoje umiejętności fotograficzne i graficzne.

Wracając jednak do samego bloga – w tym roku na Omnimalizmie zagościło 3700 odwiedzających, co przy ilości nowo opublikowanych tekstów jest świetnym wynikiem.

Podobnie jak w zeszłym roku, najpopularniejszym tekstem był ten o platformach streamingowych. Na drugim miejscu znalazło się podsumowanie 3 sezonu Opowieści podręcznej, a na trzecim recenzja Deus Ex: Mankind Divided.

Porównanie platform streamingowych – Netflix, HBO GO, Amazon Prime Video

Z tekstów opublikowanych w 2020 najbardziej podobały Wam się:

W tym roku napisałam też 5 tekstów dla Ostatniej Tawerny: 4 recenzje gier (dwie średnie oraz dwie godne polecenia: Frostpunk: The Last AutumnTell Me Why) oraz recenzję świetnych słuchawek dla graczy.

Na omnimalnym Instagramie od początku września opublikowałam 36 postów (minimum 2 tygodniowo) i przyciągnęłam pierwszych 100 obserwujących. Biorąc pod uwagę, że decyzję o założeniu instagramowego konta podjęłam w ciągu tygodnia, a wcześniej zupełnie tego nie planowałam, to dla mnie bardzo dobry wynik.

2020 kulturowo

Pod względem mojego kontaktu z kulturą 2020 rok całkowicie różnił się od poprzedniego. Obejrzałam rekordowo mało filmów i seriali, ale za to wróciłam do czytania w większych ilościach (dzięki czytnikowi i przekonaniu się do ebooków) oraz całkiem sporo grałam.

Filmy i seriale

Sama w pierwszej chwili miałam problem, żeby w to uwierzyć, ale obejrzałam w tym roku tylko dwa filmy: kiepski Star Wars: Skywalker. Odrodzenie (och, jak bardzo zepsuli ten film) oraz niesamowity Spider-man Uniwersum. Było tego tak mało, że odpuściłam sobie nawet pisanie o nich. Chociaż do Spider-mana zamierzam jeszcze wrócić na Instagramie.

Z serialami było odrobinę lepiej. Obejrzałam i polecam: 6 sezon Grace i Frankie, 2 sezon Sex Education, 3 sezon Młodego Sheldona, 3 sezon The Marvelous Mrs. Maisel oraz rewelacyjny Gambit Królowej. Oprócz tego rozczarowałam się 4 sezonem Człowieka z Wysokiego Zamku oraz zaczęłam i szybko porzuciłam Ratched.

W sylwestra zaczęłam oglądanie 5 sezonu The Expanse, który jak na razie mnie zachwyca. Daje świetny wgląd w życie moich ulubionych bohaterów i to każdego z osobna. Udowadnia też, że można w serialach zrezygnować z gadanej ekspozycji, zamiast tego traktując widzów jak inteligentne istoty, którym wystarczy pokazać kontekst. Mam nadzieję, że utrzyma poziom do końca.

The Expanse opinia

Książki

To, jak dobry był ten rok pod względem czytelniczym, jest jednym z moich największych zaskoczeń, które zainspirowało mnie do podzielenia się z Wami 7 sposobami na czytanie większej ilości książek. W 2020 przeczytałam 32 książki, z czego większość z chęcią Wam polecę.

Przede wszystkim w tym roku zapoznałam się z dobrze ocenianymi powieściami Brandona Sandersona ze świata Cosmere. I zakochałam się po uszy. Począwszy do Elantris, poprzez Z mgły zrodzonego, aż po Archiwum Burzowego Światła. Te książki zachwycają mnie oryginalnością świata, przemyślaną konstrukcją magii oraz powiązaniem pomiędzy odrębnymi historiami. Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki, szczególnie tym, których znudziły już najpopularniejsze tropy high fantasy.

Niedawno zapoznałam się też z bestsellerami science fiction Cixina Liu. Problemie trzech ciałCiemnym lesie pisałam na Instagramie – polecając ze względu na świetny koncept pierwszego kontaktu z obcą cywilizacją, ale jednocześnie narzekając na nijakich bohaterów i seksizm autora.

Nadrobiłam też kilka książek popularnonaukowych i poradnikowych, które oceniam bardzo pozytywnie. Śmiało możecie czerpać z nich wiedzę:

  • Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych Matthew Walkera dowiecie się, dlaczego sen powinien być Waszym priorytetem w dbaniu o siebie.
  • Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który przytłacza Elain N. Aron polecałam na Instagramie wszystkim osobom, którym zdarza się słyszeć, że są przewrażliwione. Ta lektura odmieniła moje podejście do samej siebie.
  • Wirus paniki Setha Mnookina w przystępny i życzliwy sposób przybliża genezę ruchów antyszczepionkowych oraz wyjaśnia skąd w świadomości społecznej wzięło się powiązanie szczepionek z autyzmem.
  • Poradnik Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały Joanny Faber i Julie King dał mi niezbędne narzędzia do komunikacji z małym dzieckiem, bez uciekania się do gróźb, kar i nagród.

Gry wideo

W 2020 roku intensywnie poszerzałam swoje gamerskie horyzonty. Wypróbowałam łącznie 23 tytuły, z czego 14 ukończyłam. Wśród nich znalazło się kilka perełek, które świetnie wspominam i do których zamierzam wrócić.

O wyjątkowych grach: Detroit: Become Human, Death Stranding Observation oraz średnim The Outer Worlds pisałam w Omnimalnie o grach. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również Deliver Us The Moon, Journey, God of War, Horizon: Zero Dawn, Control oraz Disco Elysium (o niej na pewno za niedługo napiszę na Instagramie). Od 10 grudnia w każdej wolnej chwili zagrywam się w Cyberpunka 2077.

Myślę, że Cyberpunk zasługuje na osobną wzmiankę, biorąc pod uwagę ilość krytyki i kontrowersji wokół jego premiery. Ja, grając na mocnym PC, nie mogę narzekać na płynność działania. Glitche się zdarzają, ale nie takie, które uniemożliwiałyby mi kontynuację przygody. Zgadzam się, że gra wyszła zbyt szybko i że jest miejscami niedopracowana. Wiem też, że na decyzję o jej wypuszczeniu w tym momencie wpływało mnóstwo czynników, więc nie zamierzam Redów ani oskarżać o celowe działanie, ani bronić, że „tak wyszło”. Pod względem technicznego dopracowania produkcji na premierę – zawalili, ale jednocześnie stworzyli coś niesamowitego. Mroczną, poważną, dającą do myślenia grę z wciągającą historią, wyrazistymi postaciami oraz ogromnym przywiązaniem do szczegółów. Bawię się świetnie i mam nadzieję, że po poprawkach Cyberpunk 2077 zasłuży na tytuł gry roku.

Cyberpunk 2077 opinia

Początkiem roku grałam też w nie aż tak rewelacyjne XCOM: Chimera Squad, od którego trochę się odbiłam przez bugi i brak dopracowania. Tu jednak, w przeciwieństwie do CP2077, mechanika jest najważniejsza i fabuła nie jest w stanie jej rekompensować. Pod koniec roku przeszłam też tytuł, który zawiódł moje oczekiwania – Watch Dogs: Legion, ale o tej produkcji jeszcze szczegółowo opowiem Wam w przyszłości.

Muzyka

Jak co roku z ekscytacją czekałam na muzyczne podsumowanie roku na Spotify, chociaż miałam pewne podejrzenia co w nim zobaczę. Tradycyjnie królowała u mnie muzyka z gier, filmów i seriali. Najczęściej słuchanym utworem okazało się Toss A Coin To A Witcher z serialu Wiedźmin. Pozostałe miejsca na podium zajęły piosenki zespołu Low Roar użyte w grze Death Stranding. Od dawna pałam miłością do muzyki islandzkich wykonawców i Low Roar idealnie wpisało się w mój gust, jednocześnie niosąc ze sobą ogromny ładunek emocjonalny związany ze scenami z gry Hideo Kojimy.

Podsumowanie 2020 Spotify - Low Roar

To, czego Spotify nie uwzględnia, to moje największe odkrycie ubiegłego roku – Dimash Kudaibergen. Kazachskiego wokalisty słuchałam głównie na Youtube, bo tam znajduje się znacznie więcej jego nagrań niż na Spotify. Dimash zachwycił mnie od pierwszego dźwięku: skalą głosu, opanowaniem technik wokalnych oraz postawą sceniczną. Jeśli jesteście ciekawi co sprawiło, że uważam go za jednego z najzdolniejszych współczesnych wokalistów, to przesłuchajcie przygotowaną przeze mnie playlistę:

Plany na 2021

Na nowy rok nie narzucam sobie rygorystycznych planów. Chciałabym publikować minimum jeden tekst miesięcznie na blogu oraz dwa posty tygodniowo na Instagramie. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć 500 obserwujących na Instagramie. Myślę, że jest to osiągalny wynik, jeśli oczywiście ten rok nie zacznie nam znowu płatać figli.

Chciałabym w tym roku znowu trochę więcej oglądać, minimum jeden film miesięcznie i chociaż 1-2 odcinki tygodniowo. Co będę oglądać? Tego jeszcze nie wiem. Mam kilka pomysłów, ale zdecydowanie nie będę przy wyborze sugerować się listą, a tym na co będę mieć w danym momencie ochotę.

2021 zaczynam w pełni pochłonięta przez Cyberpunka 2077, zamierzam przejść go minimum raz, jednocześnie jak najwięcej wyciągając z aktywności pobocznych. Zaczęłam też grać w Ghost of Tsushima na PS4, co jest na liście moich growych priorytetów. Na konsoli chciałabym jeszcze przejść The Last of Us oraz Spider-mana. Na PC planuję sięgnąć po Red Dead Redeption 2 oraz Star Wars Jedi: Fallen Order. Zapewne będę też wracać do wcześniej rozpoczętych tytułów oraz mniejszych gier z biblioteki, które cierpliwie czekają na swoją kolej.

Chociaż w 2020 udało mi się przeczytać ponad 30 książek, wątpię, żebym w tym roku mogła to powtórzyć. Za cel obrałam sobie przynajmniej 20 tytułów, w tym jedną książkę Stanisława Lema, jedną Olgi Tokarczuk oraz jedną H.P. Lovecrafta. Dodatkowo zamierzam kontynuować przygodę z Sandersonem oraz edukować się dalej w tematach związanych z wychowaniem dziecka, organizowaniem siebie itp. Poza zaplanowanymi książkami zostawiam sobie bufor na lektury, które zainteresują mnie w danym momencie.


A jak minął Wasz 2020 rok? Odkryliście jakieś kulturowe perełki? Chętnie poznam też Wasze plany na 2021.

Podobało się? Podziel się!

Dodaj komentarz