Jak czytać więcej książek

Jak czytać więcej książek – 7 sprawdzonych sposobów

Jeśli lubisz książki, ale często łapiesz się na wymówce „nie mam czasu”, to ten tekst jest skierowany właśnie do Ciebie. Dzielę się w nim moimi spostrzeżeniami, które doprowadziły do odpowiedzi na pytanie: „Co mogę zrobić, żeby czytać więcej książek?”.

W czasach liceum i na początku studiów czytałam bardzo dużo (jak na moje standardy) książek. Oczywiście musiałam dzielić swój czas pomiędzy obowiązki i wszystkie hobby, ale w tamtych czasach nie było to nic specjalnie trudnego. Wtedy też po raz pierwszy podjęłam się recenzowania książek (możecie przeczytać więcej na ten temat w tekście o życiu recenzenta). Po kilku latach, kiedy zaczęło dopadać mnie „dorosłe życie”, miałam coraz mniej czasu i coraz więcej wymówek. I tak moje czytelnicze tempo spadło do zaledwie kilku książek rocznie. Dopiero niedawno udało mi się to zmienić, mimo tego, że wolnego czasu wcale nie mam więcej.

Chcę podzielić się z Tobą moimi sposobami na to, jak znaleźć czas na czytanie książek w natłoku codziennych obowiązków. Nie jestem wyrocznią, nie znam Twojej sytuacji, więc nie mogę zagwarantować, że moje sposoby zdziałają cuda. Ale być może dzięki moim podpowiedziom spróbujesz czegoś, co dotychczas nie przyszło Ci na myśl lub nie wydawało się sensowne.

1.   Przyjrzyj się swoim nawykom

Szukanie czasu na czytanie zaczęłam od przyjrzenia się swoim nawykom. Na przykład ile mam wolnego czasu i na co go poświęcam. W tej kategorii, z racji wielu innych zainteresowań, nie udało mi się wiele zdziałać (gry i filmy/seriale też stanowią dla mnie istotny element). Zauważyłam za to, że w trakcie nocnego karmienia mojego malucha, kiedy on jeszcze potrzebuje się poprzytulać, a ja próbuję nie zasnąć na siedząco, sporo czasu poświęcam na scrollowanie social mediów. A gdyby tak właśnie wtedy wziąć się za czytanie?

Zastanów się czy masz taki czas w ciągu swojego dnia. Może sporo czasu spędzasz w komunikacji miejskiej (i nie masz choroby lokomocyjnej) – ja dzięki dojeżdżaniu codziennie godzinę w jedną stronę pociągiem na uczelnię czytałam bardzo dużo. Może często zdarza Ci się czekać gdzieś w kolejce i nie masz wtedy co robić? Albo na przerwach w pracy bezmyślnie przeglądasz Facebooka. To są te momenty, które świetnie nadają się na czytanie, nawet gdyby miało to być tylko kilka minut.

2.   Zawsze noś przy sobie książkę

Zasada numer dwa, której trzymam się od czasów liceum – nie wychodzę z domu bez książki, odkąd kilka razy nudziłam się gdzieś czekając na kogoś lub na coś i nie miałam przy sobie lektury. Oczywiście nie zawsze noszenie ze sobą dodatkowego balastu jest superwygodne, ale wtedy na ratunek przychodzi trzeci sposób.

3.   Zaprzyjaźnij się z ebookami lub audiobookami  

Ten punkt uratował moje czytelnictwo. Kiedy już odkryłam odpowiedni moment na czytanie, musiałam jeszcze znaleźć sposób na wprowadzenie planu w życie. Bo co z tego, że spędzam bezproduktywny czas z telefonem, skoro zwykle jest to w nocy i w dodatku mam wolną tylko jedną rękę. Odpowiedź okazała się prosta – ebooki. Zaczynałam od czytania na telefonie, zanim zdecydowałam czy w ogóle przekonam się do elektronicznych książek, a od niedawna korzystam z czytnika, który był jednym z najlepszych wydatków tego roku.

Może Ty też przekonasz się, że korzystanie z czytnika i gromadzenie elektronicznych książek jest wygodne? Albo wolisz słuchać i czas, który wybrałeś_aś na czytanie idealnie nadaje się do korzystania z audiobooków? Znajdź to, co działa dla Ciebie najlepiej.

4.   Przeproś się z biblioteką lub zainwestuj w abonament książkowy

Porada dla osób, których nie stać na kupowanie książek (sama należałam przez długi czas do tego grona). Korzystanie z biblioteki jest świetne – za darmo masz dostęp do tysięcy książek i nie musisz się martwić pieniędzmi wyrzuconymi w błoto w przypadku nietrafionej lektury!

Jeśli zdecydowałeś_aś się na książki elektroniczne, sprawdź czy Twoja lokalna biblioteka nie oferuje darmowego abonamentu do Legimi. Zanim zdecydowałam się na wykupienie abonamentu, przez kilka miesięcy korzystałam z oferty mojej biblioteki i darmowego dostępu do Legimi – to świetny pomysł na początek.

5.   Czytaj tylko to, co sprawia Ci przyjemność

To był mój problem z czasów otrzymywania egzemplarzy recenzenckich – zamiast czytać to, co chciałam, czytałam to, co musiałam. W ten sposób szybko okazało się, że książki nie sprawiają mi już przyjemności… Wystarczyło sięgać wyłącznie po lektury, które mnie naprawdę interesują. Warto też nauczyć się rezygnować nawet w połowie książki, jeśli zaczyna nudzić lub irytować. Zerknij do mojego tekstu o odpuszczaniu w kontekście obcowania z kulturą.

6.   Czytaj kilka książek równolegle lub czytaj tylko jedną książkę naraz

Wiem, że te porady są ze sobą sprzeczne, jednak jest to celowe. Na każdego zadziała coś innego – sprawdź samodzielnie. Być może szybko nudzisz się jedną książką, wtedy spróbuj mieć kilka różnych pod ręką. A może wręcz przeciwnie? Jeśli kilka rozpoczętych książek Cię rozprasza i nie wiesz po którą sięgnąć, zawsze miej tylko jedną bieżącą lekturę.

Ja zwykle mam rozpoczęte dwie lub trzy książki, ale z kompletnie różnych gatunków, np. jedną powieść fantastyczną oraz jakiś reportaż albo książkę popularnonaukową. Dzięki temu jeśli zmęczy mnie jeden typ, mogę szybko przeskoczyć do innej kategorii i zawsze mieć coś, po co chętnie sięgnę.

7.   Bierz udział w czytelniczych wyzwaniach

Dobre rozwiązanie dla wszystkich niezdecydowanych osób, które ze stosów książek do przeczytania mają kłopot z wybraniem jednej „na już” – wyzwania czytelnicze. Mogę być całoroczne (np. jedna książka tygodniowo) albo miesięczne. Zwykle określają typ książki, który należy przeczytać w danym momencie, np. kryminał, książka z niebieską okładką albo ze zwierzęciem w tytule. Jeśli zdecydujesz się na wzięcie udziału w takim wyzwaniu, wciąż pamiętaj o jednym – czytaj tylko to, na co masz ochotę. Nie ma sensu katować się niechcianą lekturą, tylko dla odhaczenia wykonanego zadania.

Wyzwania czytelnicze mają jeszcze jedną ogromną zaletę – społeczność. Zwykle mają przy okazji integrować i zachęcać do dzielenia się opiniami. To dobry sposób na zwiększenie motywacji do czytania oraz nawiązanie nowych znajomości.


Powyższe zasady pomogły mi wrócić do czytania, czerpać z niego przyjemność i pochłaniać podobną ilość lektur, co za czasów studiów. Być może na Ciebie też chociaż część z nich zadziała. A może masz jakieś własne sposoby, których ja nie uwzględniłam? Podziel się nimi w komentarzach!

Podobało się? Podziel się!

Dodaj komentarz